|
21.02.2008. |
|
autor: Гин Анатолий
tłumaczenie: Anna Boratyńska-Sala
Pewnego razu przybiega do króla wystraszony wojewoda od samej granicy królestwa. Mówi:
- Nie gniewaj się Królu, za złą wieść. Idzie na ciebie królu sąsiedni król, z ogromnym wojskiem.
- A po czym rozpoznałeś, że wojsko jest wielkie?
- Przyłożyłem ucho do ziemi i po tupocie usłyszałem wielką konnicę.
A gdy popatrzyłem – tyle kurzu wzniecała ta konnica, że końca nie było
widać.
- A z którego sąsiedniego państwa król na nas z wojną idzie?
- Sprawa znana, ich król na te królestwa napada, gdzie armia niewielka.
A przed dużym wojskiem sam ucieka. I nas też ten rozbójnik napadł,
ponieważ mamy najsoczystsze łąki i najtłustsze stada. Gdybyśmy mieli
wielką konnicę, to on by nawet nosa nie wysunął.
Co ma zrobić Król? Przecież nie ma dużej konnicy, a nie ma ochoty tracić królestwa!
|
|
Czytaj całość…
|